Artykuły · ADHD i sieci mózgowe
Sieć domyślna a ADHD. Co naprawdę pokazują badania fMRI?
Default mode network nie jest siecią lenistwa ani miejscem, w którym siedzi ADHD. Badania fMRI pokazują raczej różnice we współpracy wielu dużych sieci mózgu, a wyniki zależą od metody analizy.
Gdy zaczyna się rozmowa o błądzeniu myślami, szybko pojawia się default mode network. Po polsku sieć trybu domyślnego albo po prostu sieć domyślna.
Nazwa brzmi jak wygaszacz ekranu i może sugerować, że to część mózgu włączająca się, gdy człowiek nic nie robi.
Nie.
Sieć domyślna obejmuje kilka współpracujących obszarów mózgu. Jej aktywność często wiąże się z procesami skierowanymi do wewnątrz: wspominaniem, wyobrażaniem przyszłości, myśleniem o sobie, rozważaniem intencji innych osób i błądzeniem myślami.
To nie jest bezczynność. Mózg nadal dużo robi. Tylko niekoniecznie to, czego wymaga zadanie leżące przed człowiekiem.
Sieć domyślna nie jest siecią lenistwa
Mózg potrzebuje zdolności do odchodzenia od tego, co znajduje się przed oczami.
Bez niej trudno byłoby planować przyszłość, przywoływać wspomnienia, analizować własne doświadczenia albo budować nowe pomysły.
Dlatego sama aktywność sieci domyślnej nie jest problemem i nie świadczy o ADHD.
Kłopot może pojawić się wtedy, gdy proces skierowany do wewnątrz konkuruje z zadaniem wymagającym skupienia na zewnątrz.
Czytasz raport, ale zaczynasz prowadzić w głowie przyszłą rozmowę. Słuchasz wykładu, a uwaga idzie w stronę wspomnienia. Próbujesz wykonać zadanie, a wewnętrzny strumień przejmuje pierwszeństwo.
Więcej o samym doświadczeniu odpływania uwagi opisujemy w artykule ADHD i błądzenie myślami. Dlaczego uwaga odpływa, nawet kiedy nic cię nie rozprasza?.
Problemem może być współpraca między sieciami
Przy zadaniu wymagającym skupienia rośnie znaczenie innych systemów.
Sieci uwagowe pomagają kierować uwagę na informacje z otoczenia. Sieci kontroli poznawczej uczestniczą w utrzymaniu celu, monitorowaniu działania i dostosowaniu zachowania.
Mózg musi więc regulować, które procesy są w danym momencie ważniejsze.
Gdy czytasz raport, korzystne jest pozostawanie przy raporcie. Gdy później planujesz przyszły tydzień, myślenie skierowane do wewnątrz może być dokładnie tym, czego potrzebujesz.
Nie chodzi o wyłączenie sieci domyślnej.
Chodzi o regulację współpracy wielu systemów.
Jedna z hipotez ADHD mówi, że część trudności może dotyczyć właśnie relacji pomiędzy siecią domyślną a systemami odpowiedzialnymi za uwagę i kontrolę.
Najnowsza metaanaliza pokazuje różnice. I ich brak
7 lipca 2026 roku opublikowano metaanalizę badań funkcjonalnego rezonansu magnetycznego u dzieci i nastolatków z ADHD.
Objęła 36 badań i 1867 osób. W grupie ADHD było 989 uczestników, a 878 należało do grup kontrolnych.
Autorzy przyglądali się funkcjonalnym połączeniom wewnątrz i pomiędzy siedmioma dużymi sieciami mózgu.
W analizach opartych na określonych punktach początkowych, tak zwanych seed based connectivity, osoby z ADHD miały słabszą łączność między siecią domyślną a grzbietową siecią uwagi. Zaobserwowano również słabszą łączność pomiędzy siecią somatomotoryczną a brzuszną siecią uwagi.
W analizach wykorzystujących inne podejście metodologiczne, non seed based connectivity, istotnych różnic nie znaleziono.
To ostatnie zdanie jest bardzo ważne.
Wynik zależał od sposobu analizy danych. Nie dostaliśmy jednego obrazu, który pojawia się niezależnie od metody.
Metaanaliza wspiera pogląd, że w ADHD warto patrzeć na współpracę dużych sieci mózgu. Nie daje jednak testu, po którym można zobaczyć skan konkretnej osoby i powiedzieć: ten mózg ma ADHD.
Starsze badania też nie wskazują jednego uszkodzonego miejsca
Metaanaliza badań spoczynkowej łączności funkcjonalnej opublikowana w 2020 roku objęła 20 badań, 944 osoby z ADHD i 1121 osób kontrolnych.
Autorzy znaleźli różnice zarówno wewnątrz sieci domyślnej, jak i w połączeniach pomiędzy nią a innymi systemami odpowiedzialnymi za kontrolę poznawczą, motywację i znaczenie bodźców.
Wyniki były jednak złożone. W części sieci łączność była mniejsza, w innych większa. U dzieci i nastolatków pojawiały się jeszcze kolejne różnice między systemami.
To bardziej przypomina problem z koordynacją wielu działów niż awarię jednego pokoju w mózgu.
Sieć domyślna nie „włącza ADHD”
Łatwo zbudować z tego kolejny neuromit.
Osoby z ADHD mają za aktywną sieć domyślną. Sieć włącza się podczas pracy. Dlatego człowiek odpływa.
To znowu za proste.
Badania analizują aktywność, połączenia wewnątrz sieci oraz połączenia pomiędzy wieloma sieciami. Wyniki nie są identyczne w kolejnych pracach i zależą od wieku badanych, sposobu wykonania rezonansu, przetwarzania danych i rodzaju analizy.
Nie istnieje jeden parametr sieci domyślnej, który diagnozuje ADHD.
Nie ma też wartości granicznej mówiącej, że od określonego poziomu aktywności zaczyna się zaburzenie.
Błądzenie myślami także nie należy do jednej sieci
To ważne, bo sieć domyślna i mind wandering często są przedstawiane prawie jak synonimy.
Metaanaliza 64 badań fMRI dotyczących błądzenia myślami podczas zadań związanych z kodowaniem informacji pokazała znacznie bardziej skomplikowany obraz.
Podczas błądzenia myślami pojawiały się zmiany w kilku podsystemach sieci domyślnej, ale także w sieci czołowo ciemieniowej i brzusznej sieci uwagi. Jednocześnie inne podsystemy tych samych dużych sieci wykazywały zmniejszoną aktywność.
To nie wygląda jak prosty przełącznik: zadanie wyłączone, default mode network włączona.
Błądzenie myślami jest dynamicznym stanem angażującym kilka współpracujących systemów.
To, co automatycznie przyciąga uwagę, zależy od sytuacji
Badanie fMRI opublikowane w czerwcu 2026 roku dobrze pokazuje jeszcze jeden problem z prostym podziałem na uwagę zewnętrzną i wewnętrzną.
39 uczestników oglądało powtarzane fragmenty filmów albo kierowało uwagę na oddech.
Gdy zadaniem było oglądanie filmu, błądzenie myślami częściej pojawiało się przy mniej angażujących fragmentach i późniejszych powtórzeniach. Gdy zadaniem było skupienie na doświadczeniu wewnętrznym, bardziej angażujący film mógł z kolei odciągać uwagę na zewnątrz.
Autorzy znaleźli częściowo podobne sieci czołowo ciemieniowe podczas przechodzenia od automatycznie przyciągającego kierunku uwagi do kierunku kontrolowanego.
To nie było badanie ADHD. Pokazuje jednak ważną rzecz o samej uwadze.
To, czy bardziej automatycznie przyciąga nas świat zewnętrzny czy wewnętrzny, zależy od kontekstu.
fMRI nie czyta myśli
Kolorowe obrazy mózgu wyglądają bardzo przekonująco.
Trzeba jednak pamiętać, co właściwie mierzy funkcjonalny rezonans magnetyczny.
Nie obserwuje bezpośrednio myśli ani dopaminy. Rejestruje zmiany sygnału zależnego od utlenowania krwi, które są pośrednio związane z aktywnością neuronalną.
Kiedy badacze mówią o funkcjonalnej łączności dwóch obszarów, opisują statystyczną zależność zmian ich sygnału w czasie. Nie oznacza to automatycznie, że jeden obszar wysyła prostą wiadomość do drugiego.
Jeszcze ostrożniej trzeba przechodzić od średniej różnicy między grupami do pojedynczego człowieka.
Grupa osób z ADHD może średnio różnić się od grupy kontrolnej. Rozkłady obu grup nadal mogą się bardzo mocno nakładać.
Dlatego rezonans nie jest obecnie badaniem diagnostycznym ADHD.
Nie ma jednego miejsca, w którym siedzi ADHD
To chyba najważniejszy wniosek z całego klastra badań obrazowych.
ADHD nie wygląda jak uszkodzenie jednego obszaru.
Nie ma jednego centrum uwagi, jednej ścieżki dopaminy ani jednego miejsca, które podczas rezonansu zapala się inaczej u wszystkich osób z diagnozą.
Badania coraz częściej opisują różnice na poziomie współpracy wielu rozległych systemów.
Sieć domyślna jest jednym z nich.
Sieci uwagowe są kolejnymi. Dochodzą systemy kontroli poznawczej, motywacji, przetwarzania nagrody i ruchu.
Wyniki grupowe pomagają budować modele biologii ADHD. Nie zamieniają się jednak w prosty skan diagnostyczny.
To samo dotyczy dopaminy. Jej udział jest dobrze uzasadniony, ale nie oznacza prostego „niedoboru”. Więcej o tym opisujemy w artykule Dopamina a ADHD. Dlaczego „za mało dopaminy” to zbyt prosty skrót?.
Sieć domyślna nie jest przeciwnikiem, którego trzeba wyłączyć.
Jest częścią normalnego mózgu. Pytanie w ADHD dotyczy raczej tego, jak wiele systemów w odpowiednim momencie współpracuje, przełącza priorytety i oddaje uwagę temu, co właśnie jest ważne.